Wszystkie posty
Aktualności4 minuta czytania

Jak David podniósł poprzeczkę jakości UX w bunq

bunq
Wszystkie posty
Aktualności4 minuta czytania

Jak David podniósł poprzeczkę jakości UX w bunq

bunq
Wszystkie posty
Aktualności4 minuta czytania

Jak David podniósł poprzeczkę jakości UX w bunq

bunq

Spis treści

Teraz robię różnicę w bunq.

Wszystko zaczęło się od wakacji. Po kilku latach harówki w sprzedaży potrzebowałem przerwy daleko od domu – a co jest dalej od Nowej Zelandii niż Holandia? Spakowałem więc plecak, wskoczyłem w samolot i zaplanowałem podróż po Europie na parę miesięcy.

Właśnie wtedy pierwszy raz spotkałem się z bunq. Nie zdawałem sobie sprawy, ile mój bank pobiera ode mnie za przewalutowanie, korzystanie z karty za granicą i wypłaty z bankomatu. Potrzebne było lokalne rozwiązanie, i trafiło do mnie z… plakatu na przystanku autobusowym. Założyć konto w 5 minut? Wyzwanie przyjęte. I bunq dowiózł! To, w połączeniu z niesamowitą funkcjonalnością i kilkoma świetnymi, autentycznymi rozmowami z zespołem Support dało mi super pozytywne wrażenie o bunq.

Kiedy zbliżał się koniec wakacji, zorientowałem się, że wcale nie jestem jeszcze gotowy, żeby wyjechać. Niesamowite doświadczenia w całej Europie, odnowione relacje z dawno niewidzianą rodziną i silne poczucie, że życie tutaj jest po prostu dużo bardziej ekscytujące sprawiły, że taktycznie „przegapiłem” mój lot powrotny. Ale skoro miałem zostać, musiałem znaleźć pracę.

Customer Service nie był pracą, o której marzyłem, ale biorąc pod uwagę osobowość i indywidualność, jaką pokazywali przewodnicy bunq Support, z którymi rozmawiałem, chciałem dołączyć właśnie do tego zespołu. Sprawdzałem, jak bardzo tam pasuję (tak naprawdę 3 razy) i w końcu dali mi szansę. Od pierwszego dnia najbardziej uderzyła mnie pasja, jaką bunqers wkładają w swoją pracę, i to, że każdy chętnie poświęca czas, żeby coś wyjaśnić i rozwiązać problem.

Praca w banku jest jak układanie puzzli. Jest mnóstwo elementów, które muszą do siebie pasować, żeby powstał duży obraz. Kiedy ktoś zgłasza brakującą płatność albo pisze do Support w sprawie ciekawego buga, możesz zanurkować w konta i aplikacje, żeby dokładnie zrozumieć, jak do tego doszło i co możemy zrobić, żeby to naprawić.

Pewnego dnia zauważyłem pewien wzór, jeśli chodzi o oszustwa online – wyglądało na to, że oszuści są najbardziej aktywni w piątkowe popołudnia, licząc na to, że weekend da im więcej czasu, żeby uciec z pieniędzmi. Absolutnie nienawidzę oszustw, więc wymyśliłem proces, który mógłby blokować część takich kont od razu. Dzięki temu mogliśmy zwracać więcej pieniędzy ofiarom. To jest właśnie fajne w bunq – jeśli masz pomysł, który może coś zmienić, możesz go zrealizować szybciej niż gdziekolwiek indziej.

Moja miłość do znajdowania i rozwiązywania bugów sprawiła, że byłem idealnym kandydatem do przejścia do naszego zespołu Quality Assurance. Tutaj mogłem naprawdę zrozumieć, jak bunq działa od środka i dawać krytyczny feedback, żebyśmy naprawiali bugi, zanim trafią do ciebie. To spora presja być ostatnią osobą, która daje zielone światło przed aktualizacją aplikacji! Rozwiązywanie bugów oznacza też kreatywny wkład – mogłem pracować z naszymi deweloperami nie tylko nad prostymi rozwiązaniami, ale nad najlepszymi rozwiązaniami, które utrzymają naszych użytkowników w pełni zadowolonych.

Kreatywny wkład to coś, co cenię w mojej pracy najbardziej. Każdy z każdego działu może wpadać na pomysły, jak coś ulepszyć, i te pomysły są traktowane serio. Kiedy byłem QA Engineerem przez rok, zaproszono mnie do zespołu Product, żebym mógł skupić się na przekuwaniu w działanie wszystkich informacji i pomysłów, które dostajemy od naszych użytkowników i bunqers. Dziś skupiam się na tym, żeby bunq było dla ciebie jak najbardziej intuicyjne – wygładzam wszystkie ostre krawędzie i poleruję całe doświadczenie bunq tak, żeby było gładkie i proste dla każdego.

Każdy, kto mnie zna, wie, że nie umiem opowiadać krótkich historii, więc zostawię tu TLDR. Nigdy nie pracowałem w miejscu, które daje takie możliwości, jak bunq. Odpowiednia osoba z odpowiednim nastawieniem i chęcią zrobienia czegoś ważnego zajdzie dużo dalej niż ktoś, kto ma tylko właściwe kwalifikacje. Dano mi szansę, żebym udowodnił swoją wartość, i dzięki temu rozwinąłem się tu bardziej przez 3 lata niż przez 10 gdziekolwiek indziej. Nie mogę się doczekać, żeby być częścią wszystkich świetnych rzeczy, które dopiero nadejdą!

Zainspirowała cię historia Davida? Ty też możesz codziennie robić różnicę! Aktualnie mamy sporo otwartych ofert pracy. Sprawdź, jak bardzo tu pasujesz i rozwiń swoją karierę już dziś.

Udostępnij ten post

Spis treści

Teraz robię różnicę w bunq.

Wszystko zaczęło się od wakacji. Po kilku latach harówki w sprzedaży potrzebowałem przerwy daleko od domu – a co jest dalej od Nowej Zelandii niż Holandia? Spakowałem więc plecak, wskoczyłem w samolot i zaplanowałem podróż po Europie na parę miesięcy.

Właśnie wtedy pierwszy raz spotkałem się z bunq. Nie zdawałem sobie sprawy, ile mój bank pobiera ode mnie za przewalutowanie, korzystanie z karty za granicą i wypłaty z bankomatu. Potrzebne było lokalne rozwiązanie, i trafiło do mnie z… plakatu na przystanku autobusowym. Założyć konto w 5 minut? Wyzwanie przyjęte. I bunq dowiózł! To, w połączeniu z niesamowitą funkcjonalnością i kilkoma świetnymi, autentycznymi rozmowami z zespołem Support dało mi super pozytywne wrażenie o bunq.

Kiedy zbliżał się koniec wakacji, zorientowałem się, że wcale nie jestem jeszcze gotowy, żeby wyjechać. Niesamowite doświadczenia w całej Europie, odnowione relacje z dawno niewidzianą rodziną i silne poczucie, że życie tutaj jest po prostu dużo bardziej ekscytujące sprawiły, że taktycznie „przegapiłem” mój lot powrotny. Ale skoro miałem zostać, musiałem znaleźć pracę.

Customer Service nie był pracą, o której marzyłem, ale biorąc pod uwagę osobowość i indywidualność, jaką pokazywali przewodnicy bunq Support, z którymi rozmawiałem, chciałem dołączyć właśnie do tego zespołu. Sprawdzałem, jak bardzo tam pasuję (tak naprawdę 3 razy) i w końcu dali mi szansę. Od pierwszego dnia najbardziej uderzyła mnie pasja, jaką bunqers wkładają w swoją pracę, i to, że każdy chętnie poświęca czas, żeby coś wyjaśnić i rozwiązać problem.

Praca w banku jest jak układanie puzzli. Jest mnóstwo elementów, które muszą do siebie pasować, żeby powstał duży obraz. Kiedy ktoś zgłasza brakującą płatność albo pisze do Support w sprawie ciekawego buga, możesz zanurkować w konta i aplikacje, żeby dokładnie zrozumieć, jak do tego doszło i co możemy zrobić, żeby to naprawić.

Pewnego dnia zauważyłem pewien wzór, jeśli chodzi o oszustwa online – wyglądało na to, że oszuści są najbardziej aktywni w piątkowe popołudnia, licząc na to, że weekend da im więcej czasu, żeby uciec z pieniędzmi. Absolutnie nienawidzę oszustw, więc wymyśliłem proces, który mógłby blokować część takich kont od razu. Dzięki temu mogliśmy zwracać więcej pieniędzy ofiarom. To jest właśnie fajne w bunq – jeśli masz pomysł, który może coś zmienić, możesz go zrealizować szybciej niż gdziekolwiek indziej.

Moja miłość do znajdowania i rozwiązywania bugów sprawiła, że byłem idealnym kandydatem do przejścia do naszego zespołu Quality Assurance. Tutaj mogłem naprawdę zrozumieć, jak bunq działa od środka i dawać krytyczny feedback, żebyśmy naprawiali bugi, zanim trafią do ciebie. To spora presja być ostatnią osobą, która daje zielone światło przed aktualizacją aplikacji! Rozwiązywanie bugów oznacza też kreatywny wkład – mogłem pracować z naszymi deweloperami nie tylko nad prostymi rozwiązaniami, ale nad najlepszymi rozwiązaniami, które utrzymają naszych użytkowników w pełni zadowolonych.

Kreatywny wkład to coś, co cenię w mojej pracy najbardziej. Każdy z każdego działu może wpadać na pomysły, jak coś ulepszyć, i te pomysły są traktowane serio. Kiedy byłem QA Engineerem przez rok, zaproszono mnie do zespołu Product, żebym mógł skupić się na przekuwaniu w działanie wszystkich informacji i pomysłów, które dostajemy od naszych użytkowników i bunqers. Dziś skupiam się na tym, żeby bunq było dla ciebie jak najbardziej intuicyjne – wygładzam wszystkie ostre krawędzie i poleruję całe doświadczenie bunq tak, żeby było gładkie i proste dla każdego.

Każdy, kto mnie zna, wie, że nie umiem opowiadać krótkich historii, więc zostawię tu TLDR. Nigdy nie pracowałem w miejscu, które daje takie możliwości, jak bunq. Odpowiednia osoba z odpowiednim nastawieniem i chęcią zrobienia czegoś ważnego zajdzie dużo dalej niż ktoś, kto ma tylko właściwe kwalifikacje. Dano mi szansę, żebym udowodnił swoją wartość, i dzięki temu rozwinąłem się tu bardziej przez 3 lata niż przez 10 gdziekolwiek indziej. Nie mogę się doczekać, żeby być częścią wszystkich świetnych rzeczy, które dopiero nadejdą!

Zainspirowała cię historia Davida? Ty też możesz codziennie robić różnicę! Aktualnie mamy sporo otwartych ofert pracy. Sprawdź, jak bardzo tu pasujesz i rozwiń swoją karierę już dziś.

Udostępnij ten post

Spis treści

Teraz robię różnicę w bunq.

Wszystko zaczęło się od wakacji. Po kilku latach harówki w sprzedaży potrzebowałem przerwy daleko od domu – a co jest dalej od Nowej Zelandii niż Holandia? Spakowałem więc plecak, wskoczyłem w samolot i zaplanowałem podróż po Europie na parę miesięcy.

Właśnie wtedy pierwszy raz spotkałem się z bunq. Nie zdawałem sobie sprawy, ile mój bank pobiera ode mnie za przewalutowanie, korzystanie z karty za granicą i wypłaty z bankomatu. Potrzebne było lokalne rozwiązanie, i trafiło do mnie z… plakatu na przystanku autobusowym. Założyć konto w 5 minut? Wyzwanie przyjęte. I bunq dowiózł! To, w połączeniu z niesamowitą funkcjonalnością i kilkoma świetnymi, autentycznymi rozmowami z zespołem Support dało mi super pozytywne wrażenie o bunq.

Kiedy zbliżał się koniec wakacji, zorientowałem się, że wcale nie jestem jeszcze gotowy, żeby wyjechać. Niesamowite doświadczenia w całej Europie, odnowione relacje z dawno niewidzianą rodziną i silne poczucie, że życie tutaj jest po prostu dużo bardziej ekscytujące sprawiły, że taktycznie „przegapiłem” mój lot powrotny. Ale skoro miałem zostać, musiałem znaleźć pracę.

Customer Service nie był pracą, o której marzyłem, ale biorąc pod uwagę osobowość i indywidualność, jaką pokazywali przewodnicy bunq Support, z którymi rozmawiałem, chciałem dołączyć właśnie do tego zespołu. Sprawdzałem, jak bardzo tam pasuję (tak naprawdę 3 razy) i w końcu dali mi szansę. Od pierwszego dnia najbardziej uderzyła mnie pasja, jaką bunqers wkładają w swoją pracę, i to, że każdy chętnie poświęca czas, żeby coś wyjaśnić i rozwiązać problem.

Praca w banku jest jak układanie puzzli. Jest mnóstwo elementów, które muszą do siebie pasować, żeby powstał duży obraz. Kiedy ktoś zgłasza brakującą płatność albo pisze do Support w sprawie ciekawego buga, możesz zanurkować w konta i aplikacje, żeby dokładnie zrozumieć, jak do tego doszło i co możemy zrobić, żeby to naprawić.

Pewnego dnia zauważyłem pewien wzór, jeśli chodzi o oszustwa online – wyglądało na to, że oszuści są najbardziej aktywni w piątkowe popołudnia, licząc na to, że weekend da im więcej czasu, żeby uciec z pieniędzmi. Absolutnie nienawidzę oszustw, więc wymyśliłem proces, który mógłby blokować część takich kont od razu. Dzięki temu mogliśmy zwracać więcej pieniędzy ofiarom. To jest właśnie fajne w bunq – jeśli masz pomysł, który może coś zmienić, możesz go zrealizować szybciej niż gdziekolwiek indziej.

Moja miłość do znajdowania i rozwiązywania bugów sprawiła, że byłem idealnym kandydatem do przejścia do naszego zespołu Quality Assurance. Tutaj mogłem naprawdę zrozumieć, jak bunq działa od środka i dawać krytyczny feedback, żebyśmy naprawiali bugi, zanim trafią do ciebie. To spora presja być ostatnią osobą, która daje zielone światło przed aktualizacją aplikacji! Rozwiązywanie bugów oznacza też kreatywny wkład – mogłem pracować z naszymi deweloperami nie tylko nad prostymi rozwiązaniami, ale nad najlepszymi rozwiązaniami, które utrzymają naszych użytkowników w pełni zadowolonych.

Kreatywny wkład to coś, co cenię w mojej pracy najbardziej. Każdy z każdego działu może wpadać na pomysły, jak coś ulepszyć, i te pomysły są traktowane serio. Kiedy byłem QA Engineerem przez rok, zaproszono mnie do zespołu Product, żebym mógł skupić się na przekuwaniu w działanie wszystkich informacji i pomysłów, które dostajemy od naszych użytkowników i bunqers. Dziś skupiam się na tym, żeby bunq było dla ciebie jak najbardziej intuicyjne – wygładzam wszystkie ostre krawędzie i poleruję całe doświadczenie bunq tak, żeby było gładkie i proste dla każdego.

Każdy, kto mnie zna, wie, że nie umiem opowiadać krótkich historii, więc zostawię tu TLDR. Nigdy nie pracowałem w miejscu, które daje takie możliwości, jak bunq. Odpowiednia osoba z odpowiednim nastawieniem i chęcią zrobienia czegoś ważnego zajdzie dużo dalej niż ktoś, kto ma tylko właściwe kwalifikacje. Dano mi szansę, żebym udowodnił swoją wartość, i dzięki temu rozwinąłem się tu bardziej przez 3 lata niż przez 10 gdziekolwiek indziej. Nie mogę się doczekać, żeby być częścią wszystkich świetnych rzeczy, które dopiero nadejdą!

Zainspirowała cię historia Davida? Ty też możesz codziennie robić różnicę! Aktualnie mamy sporo otwartych ofert pracy. Sprawdź, jak bardzo tu pasujesz i rozwiń swoją karierę już dziś.

Udostępnij ten post

Gotowy na łatwiejszą bankowość?

David podniósł jakość w bunq — mniej błędów, szybsze poprawki i spokojniejsze działanie aplikacji, bo ktoś dbał o każdy detal.

Gotowy na łatwiejszą bankowość?

David podniósł jakość w bunq — mniej błędów, szybsze poprawki i spokojniejsze działanie aplikacji, bo ktoś dbał o każdy detal.

Gotowy na łatwiejszą bankowość?

David podniósł jakość w bunq — mniej błędów, szybsze poprawki i spokojniejsze działanie aplikacji, bo ktoś dbał o każdy detal.